A taka już rzeczywistość uaktualniona - takie mamy za oknem i koło okna. Na razie w Amsterdamie... kto wie, co będzie za miesiąc. Na razie wygląda na to, że co miesiąc jesteśmy gdzie indziej. Anto nie protestuje - o ile tylko w niedzielę jest na śniadanie jajo ('jajuuuuu'), a koło łóżka stoi 'kopalla' (kopara) to właściwie nic nam nie straszne. Nawet taka puchowa zima...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz