Przygoda, jak zawsze, zaczyna sie w lesie... jesteśmy już w Holandii. Powoli przestawiamy nasze ciała i umysły (albo to one przestawiają nas) na europejską rzeczywistość stycznia - zimno jest. Szaro i brązowo. I niebo jakieś inne.
Pierwszy miesiąc przesiedzieliśmy cicho w lesie, pod płaszczykiem niesamowitej gościnności nieznajomych. Dobrze nam było i ciepło i rodzinnie. A we dnie bardzij słoneczne było nam tak, jak tutaj widać :)
| Anto w wozie, Tata za konia... |
| Zza drzewa i obok mchu... |
| Anto odkrywa tajemnice lasu |
| Rodzinnie. Aafke, Anto i Mette. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz