Anto ostatnio myśli więcej o włosach i paznokciach. Może tak odkąd miał urodziny zaczął się przejmować swoim wyglądem jakoś bardziej? Ale nie aż tak bardzo...
Anto: Mam włoski długie. Trzeba obciąć.
Ja: to dzisiaj obetniemy?
Anto: Nie, dzisiaj nie.
Ja: To kiedy?
Anto: może w sobotę... (huh?)
Ja: Dobrze, to w sobotę
Anto: A może w niedzielę...
Ja: No to może być w niedzielę (czy on w ogóle wie co to niedziela?)
Anto: Nie nie za długie włoski. Tylko wygupiam.
***
Anto ma jakąś ciekawą kategoryzację ludzi wokół, jeszcze nie do końca wiemy, o co chodzi.
Anto: A tata jest bakłażan
Paweł się dusi ze śmiechu: Co jest tata?
Anto: Bakłażan.
Paweł: Aha. A Antek kto jest?
Anto bez zastanowienia: Też bakłażan.
Paweł: A mama?
Anto: Mama jest dzikiem.
Ja nie wiem. Ja to nawet nie wiem, czy chcę wiedzieć.
PS> Później się okazało, że wujek Janek też jest bakłażan i ciocia Kasia chyba też. Mama dalej jest dzikiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz